2011/07/09

Fairy tale

Kolejny dylemat.
Doświadczony Alber Elbaz bawiący się fakturą czarnych materiałów dla Lavin vs. młody projektant z Francji, Alexis Mabille z własną kolekcją baśniowych kreacji.
Przekonuje mnie jednak kolekcja couture, świeża, jeszcze ciepła, bo z 4 lipca, paryska.

Kreacje inspirowane różnymi zwierzęcymi fakturami zachwycają formą i kolorem. Niestety nie w każdym przypadku. Ale... zacznijmy od początku.
Każdy element kolekcji jest inny, wysiłek włożony w uszycie zapewne niemały.
Przedstawicielką gatunku mrówek była czarna, długa, błyszcząca suknia w oryginalny sposób odsłaniająca dekold, ramiona i uda.
Elementy zniewalającej, czarnej, aksamitnej sukni, ze srebrnymi ćwiekami Swarovskiego wszytymi wzdłuż zewnętrznej strony ramienia, podszytej pudrową zwiewną tkaniną cechować mają czarnego wilka.
Jednak wśród osiemnastu sukien znalazło się kilka w żadnym stopniu nie przemawiających do mojego gustu. Jedną z nich była biała, wyglądająca nieco jak klosz lampy, bardzo krótka minisukienka uszyta z organzy w połączeniu z żółtymi rajstopami i szpilkami.
Warta wspomnienia jest też zielona, jedwabna suknia prezentująca La Grenouille, czyli żabę. W parze ze zwiewnym welonem stworzyła chyba najbardziej bajkowy składnik pokazu. "Tak ogromna, że łatwo sobie wyobrazić karły podtrzymujące ją od spodu"-pisze Tim Blanks.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz